Witajcie! Jestem nauczycielką języka polskiego w Publicznym Gimnazjum w Warcie. Staram się wykorzystywać w swej pracy metody, które pobudzają do myślenia i podejmowania różnego rodzaju działań twórczych, dlatego też często stosuję na lekcjach i poza nimi (wydajemy gazetkę szkolną „Gimtytuł”) dziennikarskie formy przekazu.

         Znana jest wszystkim niechęć uczniów do czytania lektur. Wielkim, aczkolwiek bardzo trudnym, zadaniem nauczycieli - polonistów jest przezwyciężanie tej niechęci i powodowanie, by czytanie było przyjemnością. W związku z tym omawiając utwór K. Makuszyńskiego pt. ”Szatan z siódmej klasy”, zaproponowałam uczniom stworzenie gazety, którą mogli czytać bohaterowie powieści.

         Poniżej prezentuję konspekty lekcji języka polskiego, które przeprowadziłam w pierwszych klasach Gimnazjum w Warcie. Doprowadziły one do zredagowania gazetki „Kurier Wileński”.

         Nieocenioną pomocą w mojej pracy okazał się podręcznik „To lubię!” napisany przez Z. A. Kłakówną i M. Jędrychowską, „Ćwiczenia językowe” H. Mrazek, M. Potaś i I. Steczko, „Sztuka pisania” Z. A. Kłakówny oraz „Goniec Soplicowski” – gazetka II LO w Ostrowie Wielkopolskim udostępniona mi prze mgr Aleksandrę Pilarczyk.

 

 

 

 

 

Temat: Wywiad, czyli jak umiejętnie poprowadzić                                                                                        rozmowę.

 

 

Cel główny: kształcenie umiejętności przeprowadzania wywiadu.

Cele operacyjne: uczeń

-         umie zadać „mądre” pytanie;

-         potrafi zredagować odpowiedź;

-         rozróżnia mowę zależną i niezależną;

-         przekształca jedną na drugą;

-         ocenia wypowiedzi innych;

-         prezentuje wyniki swych prac na forum klasy;

-         wyciąga wnioski i potrafi je sformułować.

 

Metody aktywizujące: pytania-odpowiedzi, odgrywanie ról, burza mózgów, metoda praktyki pisarskiej.

 Środki dydaktyczne: wywiady prasowe, karta pracy.

Forma pracy: indywidualna, grupowa zróżnicowana.

Przebieg lekcji:

I.                  Wprowadzenie.

Nauczyciel opowiada:

„Kiedy poproszono Isidora Rabiego – fizyka nuklearnego i noblistę, żeby powiedział, jak to się stało, że został fizykiem, opowiedział o swojej matce, która zamiast pytać, jak to inni mają w zwyczajach, „czego nauczyłeś się w szkole?”, pytała: „czy zadałeś dziś w szkole jakieś mądre pytanie?”

Nauczyciel pyta:

Czy Wy zadaliście dziś w szkole jakieś mądre pytanie?

Kto pracuje, zadając pytania? Dlaczego pyta? – rozmowa z uczniami.

II.               Rozwinięcie.

1.     Uświadomienie uczniom celów lekcji.

2.     Uczeń wchodzi w rolę gwiazdy estrady. Reszta klasy to dziennikarze. Na ławce na pociętych kartkach leżą pytania bardzo banalne typu:

-         Pani pierwsza zaśpiewana piosenka?

-         A czy dziś, po tylu występach śpiewanie na estradzie sprawia pani przyjemność?

-         Czy pani lubi maskotki?

-         Jak przyjęła pani ukazanie się swej pierwszej płyty?

-         Lubisz chodzić na zakupy?

-         Jak ważny jest dla pani wygląd i ciuchy?

Trwa konferencja prasowa. Uczniowie zadają pytania, uczeń-gwiazda odpowiada krótko, jednym wyrazem bądź dwoma.

3.     Nauczyciel: Jak oceniacie ten zbiorowy wywiad? Czy podobałby się waszym zwierzchnikom i czytelnikom?

Dyskusja.

Próba odpowiedzi na pytania:

W jakim celu przeprowadza się wywiad?

Jakie pytanie zadać, by właściwie pokazać rozmówcę?

4.     Cechy dobrego pytania. Uczniowie zgłaszają swe propozycje (burza mózgów), następnie wspólnie z nauczycielem redagują notatkę.

 

Dobre pytanie:

-         to pytanie otwarte, na które nie można odpowiedzieć „tak” lub „nie”;

-         to pytanie „dlaczego”, „jak”, „co pan czuł w danej chwili”, „czy podjąłby pan  znowu tę samą decyzję”;

-         to pytanie, na które otrzymasz odpowiedź;

-         ośmiela rozmówcę;

-         oparte jest na tym, czego dowiedziałeś się przed wywiadem „Mówi się o panu (to i to). Co pan na to?”

5.     Nauczyciel dzieli klasę na 4-5 osobowe grupy. Uczniowie wybierają spośród siebie lidera, który kieruje pracą grupy, dyscyplinuje ją oraz sprawozdawcę, który przedstawia efekty pracy grupy.

Zadania dla grup:

Przeczytajcie uważnie fragmenty wywiadów zamieszczonych w prasie, przyjrzyjcie się pytaniom zadanym przez profesjonalnych dziennikarzy, wybierzcie dwa, omówcie je i oceńcie.

6.     Prezentacja prac poszczególnych grup.

 

7.     Praca indywidualna.

Przekształć zamieszczony na karcie pracy artykuł prasowy pt.”Luciano Pavarotti śpiewa w wannie” na wywiad. W tym celu: -zamień wypowiedź w mowie zależnej na niezależną, -rozbij tekst na serię pytań i odpowiedzi, -wyodrębnij całostki treściowe, a następnie umiejętnie zadaj pytanie. Pamiętaj o tym, aby odpowiedzi zazębiały się ze sobą, tworzyły logicznie uporządkowaną całość, a pytania wynikały z jakiejś „luki informacyjnej” w usłyszanej odpowiedzi.

Nauczyciel czuwa nad prawidłowym przebiegiem zadania.

8.Praca w grupach.  Uczniowie wybierają spośród bohaterów „Szatana z VII klasy” osobę, z którą chcą przeprowadzić wywiad, wymyślają po trzy pytania, omawiają je, oceniają i wybierają najlepsze.

9.     Prezentacja prac grupowych. Uczniowie wchodzą w role dziennikarza i bohatera powieści.

10.                      Praca domowa: Przeprowadź wywiad z dowolnym bohaterem „Szatana z VII klasy”. Odpowiedzi na pytania, które ułożysz, znajdź w treści książki.

 

 

Temat: W roli reporterów. Narada redakcyjna.

 

Cel główny: tworzenie gazetki okolicznościowej poświęconej lekturze szkolnej (powieść K. Makuszyńskiego „Szatan z VII klasy”).

Cele operacyjne: uczeń

-         posługuje się terminologią dziennikarską;

-         zna i rozumie pojęcia: winieta, szpalta (łam), stopka redakcyjna, kolumna, czołówka, łamanie strony;

-         planuje pracę nad gazetą;

-         zna strukturę gazety;

-         wie, jakie zadania stoją przed członkami kolegium redakcyjnego.

Środki dydaktyczne: komiks – Jak powstaje czasopismo?; makieta wstępna czasopisma; słowniki języka polskiego, słownik wyrazów obcych, powieść K. Makuszyńskiego „Szatan z VII klasy”.

Formy pracy: grupowa jednolita i zróżnicowana.

Metody pracy: aktywizujące – stymulacja, odgrywania ról.

I.                  Wprowadzenie

Uczniowie podzieleni na grupy przeglądają komiks  „Jak powstaje czasopismo?” zamieszczony w „Sztuce pisania” Z.A. Kłakówny.

II.               Rozwinięcie

1.     Rozmowa na temat: rytmu tworzenia czasopisma, ludzi redagujących gazetę, zakresu ich obowiązków.

2.     Podpatrywanie redakcyjnej „kuchni” : makieta wstępna czasopisma.

 

 

(makieta)

 

Uczniowie zapoznają się z terminami dziennikarskimi, objaśniają niezrozumiałe wyrazy, korzystając z różnorodnych słowników.

3.     Narada redakcyjna.

Nauczyciel proponuje uczniom zabawę w dziennikarzy i podróż w czasie i przestrzeni:

Pocz. XX w. , wieś Bejgoła w pobliżu Wilna, właśnie odbywa się narada redakcyjna. Uczniowie dziennikarze pracują nad I numerem gazety „Kurier Wileński”.

Klasę przekształcamy w redakcję prasową. Środek sali zajmuje duży stół, wokół krzesła dla członków kolegium redakcyjnego. Uczniowie zajmują miejsca. Nauczyciel prezentuje „Gońca Soplicowskiego” gazetkę II LO w Ostrowie Wielkopolskim. Uczniowie przeglądają ją, dzielą się uwagami, postanawiają zredagować „Kurier Wileński” – pismo poświęcone omawianej lekturze. W toku dyskusji wyłania się zespół redakcyjny, odpowiedzialny za wydanie gazety. Uczeń-redaktor naczelny prowadzi kolegium redakcyjne. „Dziennikarze” wybierają działy, w których chcieliby pracować.

-Dział wiadomości

-Dział rozrywki

-Dział ogłoszeń i reklam

-Dział graficzny

 Następnie zgłaszają propozycje artykułów do gazety, określają, czym by się chcieli zająć, dyskutują, w celu poparcia swego zdania posługują się lekturą (podczas czytania należało zaznaczyć fragmenty powieści, które mogłyby stanowić temat artykułu prasowego).

Redaktor naczelny przydziela zadania dziennikarzom, wypełnia terminarz czynności.

 

 

Temat: Dziennikarze do dzieła!

 

Cel główny: redagowanie tekstów prasowych.

Cele operacyjne: uczeń

-         sprawnie redaguje: wywiad, ogłoszenie, artykuł, reklamę;

-         umiejętnie pracuje z tekstem;

-         potrafi współpracować z grupą;

-         negocjuje;

-         prezentuje wyniki swych prac.

Metody: praktyki pisarskiej, odgrywania ról.

Środki dydaktyczne: „Goniec Soplicowski”, słownik ortograficzny, słownik języka polskiego, słownik wyrazów bliskoznacznych.

Formy pracy: grupowa zróżnicowana.

Przebieg lekcji:

1.     Uczniowie wybierają spośród siebie redaktorów działów. Pracują w 4-5 osobowych grupach-działach.

2.     Dziennikarze podejmują konkretne prace: szukają odpowiednich fragmentów powieści, redagują teksty prasowe.

Nauczyciel obserwuje pracę grup, służy pomocą, udziela rad i wskazówek.

3.     Uczniowie wybierają najciekawsze ich zdaniem prace i prezentują je klasie. W trakcie dyskusji zamkniętej głosowaniem wyłania się te teksty, które zostaną opublikowane. Dopuszcza się zamieszczenie w gazetce artykułu nauczyciela. Musi on jednak poddać się regułom gry.

4.     Wybrane teksty poddawane są wygładzeniu podczas ich wspólnego opracowania. Konsultacja nauczyciela, korekta.

5.     Poszczególne grupy projektują układ materiału na stronach, wyznaczają miejsce na rysunki. (Pomoc – makieta)

6.     Przepisywanie tekstów, łamanie stron, drukowanie odbywa się na lekcjach informatyki.

 

 

Kurier Wileński- gazetka zredagowana przez klasę Id i Ib na lekcjach języka polskiego podczas omawiania powieści Kornela Makuszyńskiego „Szatan z siódmej klasy”.

 

KURIER

WILEŃSKI

30.08.1937r. nr 5 cena 1 zł.

 

 

Turysto, przyjedź do Bejgoły-

wsi położonej w pobliżu Wilna.

Czeka Cię tu mnóstwo atrakcji. Obóz możesz rozbić w parku gościnnych państwa Gąsowskich.

Dni spędzałbyś na wędrówkach do pobliskich wsi lub w teren wolny od ludzi.

Wieczorami wysłuchasz opowieści Adama Cisowskiego o niezwykłych zdarzeniach, jakie miały miejsce w czasie tegorocznych wakacji w Bejgole.

Zajazd „Szatan” proponuje Ci pierogi z czereśniami i świeże kwaśne mleko.

Sołtys wsi Bejgoła

Jan Szukalski


POZNAJEMY SIĘ

 

Dziś zapoznamy się bliżej z:

Staszkiem Burskim.

Kim jest?  Uczeń naszego gimnazjum, uczęszcza obecnie do klasy VIII.

Wiek: Skończone 17 lat.

Zainteresowania, hobby: Harcerstwo, wędrówki, żeglarstwo.

Z czym walczy: Ze swoim okropnym- jak mówi- pismem.

Najlepszy kolega: Adam Cisowski

Ostatnia miłość: Podobała mu się pewna dziewczyna z Bejgoły o fiołkowych oczach, ale nie tylko jemu, bo i także jego przyjacielowi. W takim wypadku nie chciał się wtrącać, nie chciał być małpą.

Największe przeżycie: Tegoroczna wakacyjna przygoda na obozie koło Wilna( o niej na następnych stronach)

Aśka Pytalińska

 
Kronika kryminalna

* 14.07.1937r. w godzinach nocnych z posiadłości państwa Gąsowskich   w miejscowości Bejgoła skradziono dwa skrzydła drzwi salonowych. Ewentualnych świadków zdarzenia prosimy o kontakt. Posterunek Policji w Bejgole. 825.

 

* 20.07.1937r. w godzinach wieczornych nieznany sprawca ogłuszył tępym narzędziem Adama C. – gościa szanowanej wszem i wobec rodziny Gąsowskich. Wanda G. przeniosła omdlałego młodzieńca do dworu, gdzie udzielono mu pierwszej pomocy.

 

* 22.07.1937r. z domu państwa G. skradziono pamiętnik księdza Koszyczka pochodzący z 1813 roku. Dokument ma olbrzymią wartość historyczną.

 

* Harcerze z Warszawy przebywający na obozie w pobliżu Żywotówki uwolnili Adama C. i Francuza Jeana-Paula S., których nieznani dotąd sprawcy przetrzymywali w opuszczonej piwnicy.

 

* Obywatel francuski Jean-Paul S. wniósł oskarżenie do Sądu Rejonowego w Wilnie przeciwko „Fałszywemu Malarzowi” o naruszenie nietykalności cielesnej.

 

* W zajeździe wileńskim doszło do zbrojnej rozprawy pomiędzy znanymi policji osobnikami. Dwaj złoczyńcy wiedli bój o starą skrzynkę, napełnioną zardzewiałym żelastwem.

Kronika towarzyska

Adam C. przebywający w Bejgole odkrył tajemnicę zaginionych drzwi, czym zyskał sobie wdzięczność rodziny Gąsowskich.

 

Coraz częściej widuje się Wandę G. – uroczą bejgolankę ze wspomnianym wyżej młodzieńcem.

 

Mieszkańcy Wiliszek i Głodowców wyrazili publicznie swe niezadowolenie z powodu umieszczenia ich nazwisk i przygód w książce Kornela Makuszyńskiego pt. „Złamany miecz”.

 

Chodzą słuchy, że właściciel majątku w Bejgole Iwo G. po 15 latach zmagań porzucił matematykę. Postanowił zająć się poważnie gospodarstwem. Niebagatelną rolę odegrał w tej przemianie prof. Paweł G. – brat dziedzica.

 

Do ważnego odkrycia doszedł Adam C. w obecności Wandy – pseudonim Koza. Stwierdził, iż „Fiołki są piękniejsze od wszystkich diamentów świata, a czyste serce czerwieńsze od wszystkich rubinów”. Dziewczyna ma podobno fiołkowe oczy.


SZATAN NIE ŚPI

Rozmowa z Adamem Cisowskim – młodym detektywem.


-Słyszeliśmy o Twojej wielkiej wakacyjnej przygodzie. Czy mógłbyś nam przybliżyć trochę to wydarzenie? Czego dotyczyło i jaki był w tym Twój udział?

 

-Otóż na początku wakacji wyjechałem z panem profesorem Gąsowskim do Bejgoły koło Wilna, stamtąd pan profesor pochodzi, w celu rozwiązania zagadki, która państwu Gąsowskim spędzała sen z oczu. Na kilka tygodni przed moim przyjazdem pewien Francuz próbował za wszelką cenę wykupić dwór w Bejgole. Gdy właściciele się nie zgodzili, zaczęły się kradzieże drzwi w ich posiadłości.

 

-Dlaczego właśnie drzwi?

 

-Tego sam też nie wiedziałem. W trakcie poszukiwań znalazłem pamiętnik ks. Koszyczka z 1813 roku, z czasów gdy wojska Napoleona walczyły z Moskwą. Opowiadał on o pewnym francuskim żołnierzu, który ciężko ranny leżąc na łożu śmierci  obmyślił, jak moskiewskie łupy przesłać bratu. Potem zdobyłem oryginalny list, który ów żołnierz – Kamil de Berier – napisał do brata. Z szyfru tam zawartego dowiedziałem się, co mam robić. Odnajdywałem kolejne zaszyfrowane hasła, także na drzwiach, aż w końcu po licznych niebezpiecznych przygodach znalazłem skarb – rubiny i diamenty – zdobyte pod Moskwą.

 

-To wspaniale! Ponad 120-letnie skarby na nowo odkryte. Ale wspomniałeś o niebezpiecznych przygodach. Może powiesz coś o tym.

 

-Proszę bardzo. Otóż drzwi z dworu w Bejgole wykradała pewna szajka Polaków (było ich trzech), która wspomnianego Francuza wykluczyła z interesu. Kiedyś w nocy po znalezieniu legendarnego listu de Beriera (sam go tłumaczyłem dla tych opryszków) szedłem przez ok. 2 godz. za najgorszym z tych złoczyńców. Gdy już byłem u celu, tzn. blisko baraku, w którym przebywali, dopadły mnie groźne psy. Ich właściciel uspokoił je, a mnie przekazał dwóm mężczyznom. Była to wspomniana trójka z szajki. Jednego z nich dobrze już znałem (tego, za którym szedłem), ponieważ kilka dni wcześniej mieszkał u nas w Bejgole, jako malarz, oczywiście fałszywy. Od początku mu nie ufałem, on mi zresztą też, bo przeczuwałem, kim  jest. Wzięli mnie na ostre przesłuchanie (chcieli mnie nawet udusić), a gdy nie chciałem za dużo mówić, wrzucili mnie do ciemnej, wilgotnej, pełnej pleśni piwnicy, gdzie leżał także pojmany Francuz. Leżałem tam całą noc i dzień całkowicie związany. Dopiero późnym wieczorem w czasie burzy zajrzał do piwnicy (całkiem przypadkowo) Staszek Burski z naszej szkoły. Wraz ze swymi kolegami rozwiązał nas i wyciągnął z tej dziury. Po tym była bardzo niebezpieczna ucieczka. Łódka, którą przepływaliśmy jezioro, zaczęła tonąć i musieliśmy dopłynąć do brzegu o własnych siłach.

 

-To rzeczywiście straszne! Ale czy z tą przygodą wiążą się także miłe wydarzenia?

 

-Tak, jasne. Np. sam wynik sprawy – znalezienie drogocennych kamieni. Poza tym drobne uciechy w trakcie poszukiwań, satysfakcja z właściwego tropu czy ciekawego pomysłu. I jeszcze jedno, poznałem wspaniałą dziewczynę  o wspaniałych oczach ... fiołkowych dodam.

 

 

-Może opowiesz nam trochę o niej.

 

-Dobrze, ale tylko troszeczkę. Ma na imię Wanda, jest bardzo bystra i inteligentna, no i oczywiście piękna.

 

-A wcześniejsze miłości?

 

-Mając 14 lat straciłem rozum dla Zośki Górskiej, wyryłem wtedy na swym lewym ramieniu jej inicjały. Jednak po 4 dniach ma „wielka miłość” odeszła w zapomnienie, gdyż Zośka okazała się być niemalże demonem. Później szukałem dziewczyny o takich samych inicjałach, jednak nie znalazłem. Następnie oddałem serce pewnej rudej dziewczynie. Wysłałem jej sześć listów, które ona później zmieniła na takie, jakby to pisała dziewczyna i wysłała Staszkowi Wirskiemu. Chciałem się wtedy utopić (śmieje się w tym miejscu) w misce wody. Teraz jest Wanda i czuję, że to jednak największa moja miłość. Za jej fiołkowymi oczyma mógłbym w ogień skoczyć. A najważniejsze, że ona odwzajemnia moje uczucie.

 

-Na zakończenie chciałabym zapytać, jaka jest Twoja ulubiona potrawa kulinarna, co lubisz robić i jak sam siebie oceniasz?

 

-Zaraz ... Moją ulubioną potrawą są oczywiście pierogi z czereśniami, ale i same czereśnie bardzo mi smakują. Hobby mam bardzo różnorodne, lecz najchętniej rozwiązuję zagadki, to najbardziej mnie ciekawi. Ocena własnej osobowości nie jest prosta. Posłużę się tutaj opiniami innych ludzi. Na przykład pan profesor nazywał mnie szatanem, twierdzi, że jestem bratem diabła i bliskim kuzynem czarownicy, a koledzy uważają mnie za najbystrzejszego chłopca w szkole. Ja sam o sobie mówię, że jestem bałwanem z VII klasy.

 

-Dziękuję za wywiad. Aha, jeszcze coś. Czy zgodziłbyś się na zamieszczenie w naszym czasopiśmie szpalty o Tobie, o zagadkach, które akurat rozwiązałeś, taki comiesięczny dodatek. To zwiększy nasz nakład.

 

-Oczywiście, zgadzam się. Jeżeli mogę się przyczynić do zwiększenia ilości sprzedawanych gazetek, to proszę bardzo.

 

-Jeszcze raz dziękuję! Do widzenia.

 

Staś Pytalski


DWORKI WILEŃSKIE

GALERIA W BAWIALNI

Jedna babka przedziwnie była podobna do drugiej babki, dziadek do dziadka. Znudzone jednostajnym widokiem oko radowało się odkrywszy na starym malowidle jakiś szczegół niezwykły: potężną brodawkę obok nosa damy lub sumiaste wąsy na wizerunku hardego męża.”

 


W Bejgole stoi stary dworek (XVIII w.), niski i rozległy. Dwie drewniane kolumienki na ganku podtrzymują daszek. Wszystko jest skomponowane w stylu klasycystycznym, który ówcześnie obowiązywał. Wokół zieleń, ogród i zabudowania gospodarskie. A wnętrze....

Jedną z najciekawszych komnat jest „bawialnia”. Znajduje się tam bardzo stare lustro, które straciło  swój blask i przejrzystość przez działalność 1448 pokoleń much. W „bawialni” znajduje się coś jeszcze ciekawszego. Otóż rozwieszona jest tam kolekcja portretów przedstawiająca ród Gąsowskich. W szkicach do swej książki mówiącej o niezwykłych przygodach naszego kolegi, Adama Cisowskiego, pan Kornel Makuszyński tak opisuje te obrazy: „Jedna babka przedziwnie była podobna do drugiej babki, dziadek do dziadka. Znudzone jednostajnym widokiem oko radowało się odkrywszy na starym malowidle jakiś szczegół niezwykły: potężną brodawkę obok nosa damy lub sumiaste wąsy na wizerunku hardego męża. Jeden z nich, rycerską zbroją pyszny, brodę miał aż po pas, aż do dolnej ramy. (...) Wspaniałość jej była wielka, bujna i rozłożysta; rycerz mógł się nią okrywać jak derką podczas wojennych podchodów, straszył nią zastępy niewiernych, a gdy gonił w bitewną zamieć, musiała się wlec za bojowym bachmatem. Malowane babki patrzyły z obrazów kwaśno, a panowie groźnie. Jedna z babek miała zeza i patrzyła (...) dziwnie złośliwie. Przodek brodaty wisiał naprzeciwko zamarłego zwierciadła, jakby się chciał w nim przejrzeć. (...) Każdy stary dom ma swojego ducha, co bez mądrego powodu wyprawia po nocy awantury; czasem wywróci krzesło, a czasem gramoli się na szafę, w którą tłucze pięściami. Nieszczęsny byłby los tego rozklekotanego domu, gdyby wedle jakiejś tajemnej umowy między czcigodnymi nieboszczykami obowiązek straszenia żywych potomków przypadł pradawnemu rycerzowi. Groźny brodacz zaryczałby jak rozsrożony byk i rozwaliłby cały budynek. Umarłe babki musiały mu dobrotliwie wyperswadować, aby się wyrzekł tej kariery; więc wisiał tylko i straszył brodę.”

Konstanty Bywałek

 




Poradnik młodego detektywa

 

Sposób na złodzieja.

„Ten co miał nieczyste sumienie – miał czyste ręce.”

Pewien młody sędzia w Bagdadzie wykrył złodzieja w ten sposób, że dziesięciu podejrzanym kazał dotknąć zabłoconego brzucha osła. Każdy niewinny czynił to śmiało i bez zastanowienia się, opryszek jednak pomyślał „To jakaś pułapka” i udał tylko, że dotyka oślego brzucha. W ten sposób ten co miał nieczyste sumienie – miał czyste ręce.

 


Podobne zdarzenie miało miejsce w domu szanowanego warszawskiego lekarza. Gimnazjalista Adam Cisowski przeprowadził śledztwo wśród swego rodzeństwa, ponieważ ktoś zjadł lody przeznaczone dla niego. Nikt oczywiście nie chciał się przyznać do popełnienia „zbrodni”. Młody detektyw przypomniał sobie w porę owego sędziego z Bagdadu. Zamiast osła i błota użył wody. Sprawca dręczony wyrzutami sumienia również nie poddał się próbie i jego ręce były suche.

Franek Spryciula


 


 

Fenomen fiołkowych oczu

 

Czy te oczy mogą kłamać?

 

Oczy niebieskie- życie królewskie,      oczy kocie- życie w złocie,      oczy fiołkowe- ??? Czy istnieją oczy fiołkowe? Nasz korespondent donosi, iż mieszkanka Bejgoły, Wanda G., legitymuje się właśnie takimi oczymi, w dodatku porażają one jak grom z jasnego nieba. Co na to nauka?

 


Czy te oczy mogą kłamać? To pytanie chłopcy często zadają sobie przy poznaniu nowej dziewczyny, zachwycającej urodą i wdziękiem. I przeważnie pada odpowiedź negatywna. Nieważne, czy jest to kolor niebieski czy zielony. Jednak ostatnio poruszyło nas pewne zjawisko. Otóż pewna dziewczyna o imieniu Wanda mieszkająca koło Wilna w wiosce Bejgoła posiada oczy o barwie istnie fiołkowej, Nigdy wcześniej o takiej osobie nie słyszano w naszym kraju. Jednak trudno przegapić to zjawisko. Patrząc od strony genetycznej- nic się nie zgadza! Najczęstszymi kolorami oczu są niebieski, zielony i brązowy, a także czarny i szary dziedziczone przez łańcuch DNA. O kolorze fiołkowym, podobnie jak i białym nie było mowy.

Tu jednak zachodzi rzecz jeszcze dziwniejsza. Jak dowiedziano się po przejrzeniu dokumentów do sześciu pokoleń wstecz, nikt w rodzinie Wandy nie miał oczu fiołkowych. Tak więc genetyka niczego nam nie wyjaśniła. Może  mamy tu do czynienia z nadprzyrodzonym zjawiskiem?

Jeszcze jest jednak sprawa chyba „straszniejsza”. Otóż oczy tej nastolatki porażają chłopców jak grom z jasnego nieba, sprawiając, że zakochują się w niej od pierwszego wejrzenia. Potwierdzają to  badania. Otóż 92% chłopców z naszego gimnazjum będących na obozie koło Wilna po spojrzeniu na Wandę poczuło się, jak wynika z ich relacji, bardzo dziwnie. Potem okazało się, że zapałali (81%) wielkim uczuciem do dziewczyny. Jej czarowi uległ także nasz wielki Adam. Pozostaje tylko pytanie: Czy Wanda jest rzeczywiście tak urocza, czy te fiołkowe oczy po prostu mogą kłamać?

dr Marlena Oczólska


 

Porady kulinarne i ... sercowe

SPRYTNA KUCHARECZKA

 

Od wieków już wiadomo, że przez żołądek wiedzie droga do serca mężczyzny. Rozumieją tę prawdę wileńskie dziewczyny. Każda chce więc jak najdokładniej poznać tajniki kuchni polskiej. Wszak gotowanie to umiejętność niezbędna w życiu.

 


Wszystkie wileńskie dziewczyny uczą się gotować, smażyć i piec. Na kursach gotowania dowiadują się, jak przygotować pierogi z czereśniami – przysmak przystojnych młodzieńców, a z książek kucharskich prababek: jak przyrządzać „sos Marysi sposobem” i jak się „połyka ostrzygi”.

Tajemnica pierogów podobno tkwi w czereśniach. Zrywać je należy późnym popołudniem (nigdy nie rano). Pozbawione pestek muszą przez 2 godz. leżeć w cukrze z dodatkiem lubczyku. Następnie nadziewamy nimi pierogi, które wcześniej przygotuje usłużna babcia. Teraz wystarczy tylko nakryć stół białym obrusem, udekorować go kwiatami i podać smakowitą potrawę.

Serce mężczyzny zdobyte.

 

Ela Rondelek


 

PORADA MIESIĄCA

„Czosnek babci Gąsowskiej wyleczy wszelkie słabostki:

 

-         astmę,

-         ból zęba,

-         obolałe dziąsła.

 

Przepędzi:

-         zwapnienie żył,

-         świerzb,

-         burzliwości żołądka.


 

Wymieszanie z sokiem rozchodnika pomaga na zmysłów lekkie pomieszanie.

*   *   *

Kwaśne mleko z Bejgoły długo żyć Ci pozwoli.

 



 

List gończy

 


 

Poszukuje się człowieka, podającego się za malarza, który dokonał szeregu przestępstw. Znaki szczególne: wysoki, twarz okrągła, blizna na twarzy przy lewym uchu. Poszukiwany dźwiga ze sobą tłumok, sztalugi i kasetę z farbami. Za wskazanie miejsca pobytu złoczyńcy wysoka nagroda.

Posterunek Policji w Bejgole.


 
Nasza agencja detektywistyczna

„Szatan”

specjalizuje się w szybkim rozwiązywaniu tajemniczych spraw.

Asem naszej agencji jest słynny Adam Cisowski,

który rozwiązał zagadkę znikających drzwi.

 

    „Szatan”

    Warszawa

ul. Zagadkowa 1


 
OGŁOSZENIA DROBNE

 

 

Udzielę korepetycji,                                    Wynajmę jeden pokój,

każdej ciężko myślącej mózgownicy.           gwarantowany jest tu spokój!

Ucz się języka francuskiego                         Przyjeżdżajcie do Bejgoły,

u Adama Cisowskiego.                               tutaj każdy jest wesoły!

 

 

Zostań harcerzem lub harcerką,                   Gdy historii nie masz w głowie

a z tego frajdę będziesz mieć wielką!            przyjdź do profesora,

Z nami zawsze jest wspaniale,                      on Ci podpowie.

bo działamy na wielką skalę!                       

 

 

Jeśli masz zagadkę do rozwikłania     

spytaj „szatana” Adama.                            

On na pewno Wam pomoże,                      

więc przychodźcie – kto może!                           

 

 

Sprzedam drzwi bez zawiasów,                                      Korepetycje z historii.

wykonane z drewna z bejgolskich lasów.               Paweł Gąsowski

Adres u dołu podany,                                           Warszawa

więc przyjeżdżaj bez pytania mamy.                      ul. Mieszka Starego 3

         Bejgoła 13 /k. Wilna

 

 

 


HUMOR

 

„Podobno zdarzyło się raz, że lekarz nie mając na czym napisać recepty dla chorego kmiotka, napisał ją kredą na drzwiach. Obłożnie chory kmiotek wziął drzwi na plecy , zaniósł je do apteki i zaraz potem umarł.”

 

Pewien aktor kazał się obudzić w Hotelu wcześnie rano. Przez pomyłkę służący powiesił na jego drzwiach książęcą sutannę. Roztargniony aktor, na pół jeszcze senny, wdział sutannę, a stanąwszy przed lustrem wykrzyknął:

-„A cóż za bałwan ten służący. Zamiast mnie, obudził jakiegoś księdza.”

 

Czy wiecie, że !!!

-         Kleikowi pożeranemu w nadmiernych ilościach przypisuje się wyborne właściwości, doskonale wpływające na substancje mózgowe.

-         Ludzie żywiący się kwaśnym mlekiem mają skłonność do długowieczności.

informacji udzielił słynny

matematyk Iwo Gąsowski

 

Myśli ludzi wielkich, średnich i całkiem małych.

Kto gna na oślep, łatwo się potyka.

                 prof. Paweł Gąsowski

Każda książka jest żywym stworzeniem,

Każda ma duszę i serce.

               prof. Paweł Gąsowski

Najciemniej jest zawsze pod latarnią.

               roztropny Chińczyk

Najwybitniejszy, najprawdziwszy talent bez charakteru będzie zawsze bengalskim ogniem, co nie grzeje.

                    prof. Paweł Gąsowski


 

Listy do redakcji

Droga redakcjo!

Na wstępie chcę podziękować za wspaniałe zdjęcie Adama. Jestem jego wielką fanką. Podoba mi się, imponuje mi jego przenikliwość, spostrzegawczość i odwaga. Niepokoi mnie jednak jeden fakt. Otóż w poprzednim numerze napisaliście, że Adam ma 19 lat. Czy to możliwe, aby tak dobry uczeń nie zdawał aż 5 razy?! Gorąco proszę o wyjaśnienie tej sprawy. Mam jeszcze jeden problem. Chcę założyć fan-club Adasia, ale nie wiem od czego zacząć! Zebrałam już wszystkie potrzebne materiały. Jestem zrozpaczona! Pomóżcie!

Załamana

 

Od redakcji:

Droga Załamana.

W styczniowym numerze zamieściliśmy adres jednego fan-clubu Adama, oto on:

Adam is cod!

ul. Grabowa 25\2

Sieradz 98-200

z dopiskiem: “Myśl często”

     

Żeby rozpocząć działalność własnego fan-clubu powinnaś zgłosić się pod podany adres. Osoby prowadzące klub powinny udzielić Ci kilka praktycznych rad i wskazówek.

A jeśli chodzi o wiek Adama, to musimy przyznać się z wielkim wstydem do naszego błędu! Choć na wschodzie kraju na gimnazjum składa się więcej niż sześć klas, Adam rzeczywiście nie jest 19-latkiem. Pomyłka polegała na „postarzeniu” naszego idola o 2 lata. Najmocniej przepraszamy za ten błąd i obiecujemy poprawę

Redakcja

 
 
ZAGADKA

Kto powraca z Egiptu i nigdy nie jada na uczcie z płaskiego talerza?

Wśród czytelników, którzy na adres redakcji nadeślą prawidłowe odpowiedzi, rozlosujemy nagrody.

Redakcja

Redakcja Kuriera Wileńskiego- Redaktor naczelna: Marlena Michalak. Współredaktorzy: Krzysztof Lach, Kamila Janczak, Krzysztof Rulka, Kinga Zagłoba, Krzysztof Kusiński, Joanna Woźniak, Aldona Jurek

 

 

Jak "KURIER WILEŃSKI" wygląda w oryginale zobaczysz tutaj